Felieton

Poglądy




Ajajaj! Kochani...

   Po przeczytaniu w ostatnich Miesięcznikach (135 i 136) informacji o przygotowywanej wersji DVD The Phantom Menace, rzuciłem się w kierunku website'u starwars.com.
   Ku swojemu wielkiemu rozczarowaniu znalazłem tam jedynie informacje, iż "Lucasfilm w pełni docenia entuzjazm fanów Gwiezdnych Wojen i ich pragnienie obejrzenia tych filmów w możliwie najlepszym formacie. Pragnienie to demonstrowane jest przy różnych okazjach przez fanów proszących o bezzwłoczne wydanie GW na DVD. Niestety, Lucasfilm nie może obecnie wstrzymać pracy nad częścią II po to aby skoncentrować się na wydawnictwie DVD. W przewidywalnej przyszłości, a na pewno już w tym roku brak planów publikacji jakiegokolwiek filmu z cyklu GW na DVD. Ostatecznie filmy z pewnością ukażą się na DVD, ale po prostu nie wiemy jeszcze kiedy. Zwłoka Lucasfilmu nie ma nic wspólnego z możliwościami samego formatu DVD,. To po prostu kwestia czasu, a po części dostępności George'a i jego twórczego zespołu w studio". Tyle Lucasfim. I to wcale nie jest informacja primaaprilisowa, tylko zaczerpnięta z FAQa. Na całej stronie nie ma ani słowa o jakichkolwiek planach DVD. Autorem powyższej wypowiedzi jest, wspomniany przez PWC, McCallum. Ponadto trudno raczej spodziewać się aby wytwórnia, która przy okazji Części I udowodniła, że kasa to sprawa niebagatelna, ukrywała TAKĄ informację.
   Czyżby zatem rewelacje o wersji DVD były same tylko mrocznym widmem?
   Informacje podobne do tych z website'u znaleźć można w amazon.com: "Studio obecnie nie produkuje tego filmu na DVD". Dlaczego w amazonie? Ano, tam właśnie można pozostawić swój adres e-mailowy aby "otrzymać wszelkie informacje, jeżeli coś się w tej materii zmieni". Co jednak znacznie ciekawsze, można także "zagłosować" na ten film, po to aby "studio dowiedziało się jak wielu klientów czeka na ten tytuł". Podobne notki znaleźć można w katalogu amazona także nt. wszystkich części klasycznej trylogii. A tutaj, prawdziwi wielbiciele sagi naprawdę ostro domagają się swego, często jednocześnie mieszając z błotem Część I - "Hej Lucas!!! Odpuść sobie swoje idee i dawaj te DVD. I skończ z wymówkami - 'sprawdźcie na oryginalnej stronie w sieci'".
   Tajemnicą poliszynela jest oczywiście istnienie pirackich kopii sagi na DVD, spreparowanych ponoć gdzieś na Dalekim Wschodzie. "Lucasfilm jest bardzo zaniepokojony istnieniem pirackich kopii GW, ale za absurdalne uważa sugestie, iż zwłoka w wyemitowaniu wersji DVD stanowi zachętę dla piratów. Producenci są ofiarami piractwa, a nie jego przyczyną. Będziemy w stanie wydać DVD, gdy przygotujemy materiał. Nasze decyzje nie mogą być podejmowane pod dyktat piratów. Kopie bootlegowe są sprzeczne z prawem. Są one gorsze i nawet nie zbliżają się do jakiegokolwiek standardu jakościowej prezentacji." W istocie, po obejrzeniu owych "piratów" nie sposób się z tą opinią nie zgodzić. Są to zazwyczaj wersje wideo, skopiowane do komputera, "zrzucone" następnie na płyty, bez jakiejkolwiek obróbki, co oczywiście powoduje, iż najlepszej jakości jest cześć III... tzn. VI.
   "Każdy oglądający wersje bootlegowe przyczynia się do upowszechniania problemu piractwa". Z tym także trudno się nie zgodzić, szczególnie wobec pojawiających się co pewien czas twierdzeń (również w Miesięczniku!), iż różnego rodzaju kradzieże np. scenariuszy to przejaw "fanowstwa" bądź "uwielbienia". Hm...
   Inną zupełnie sprawą jest to, że sam polski dystrybutor niezbyt przyłożył się do ścigania "wytwórcy" rodzimych, pirackich kopii Mrocznego widma. Można je było bowiem zakupić na wszystkich większych bazarach, a na opakowaniu, jak na ironię, podano adres producenta...
   Natomiast na osłodę (lub, jak twierdzą niektórzy: "o zgrozo!") prawdziwym, oczekującym fanom Lucas "chciałby przygotować w wersji DVD coś wyjątkowego". Ci, który nie mogą się już zupełnie doczekać, mogą sobie sprawić technologię laserdisc. W tym bowiem formacie Część I jest już dostępna na rynku japońskim. "Nie ma w tym jednak nic bardziej 'cyfrowego' ponad to, że płyta ta zawiera ścieżkę dźwiękową" - zapewnia producent - "Oczywiście. pirackie kopie DVD wykonane z tego formatu będą znacznie lepsze niż z VHS, ale wciąż i tak nie dorównają jakości DVD. Plotki i spekulacje, jakoby oczekiwanie na edycję wersji DVD spowodowane są po prostu pragnieniem podkręcenia żądań fanów lub zmuszenia ich do zakupu powielanych kopii jest absurdalne."
   Na oficjalnym DVD obecnie dostępny jest jedynie półtoragodzinny film Stars of Star Wars: Interviews With The Cast (Gwiazdy Gwiezdnych Wojen: Wywiady z aktorami), wydany 9 lipca 1999.
   Docierające zatem do nas informacje są wysoce rozbieżne. Nie dziwi to jednak w ogromnym Lucas Industry. Wszak w kilkanaście dni po oficjalnym ogłoszeniu przeczytałem już dwie różne daty premiery Części II: 22.05.2002 r. i 17. 05. 2002 r.
   A jednak... okazuje się, że PWC jest lepszym, ba! szybszym źródłem informacji niż Internet! Firmowy website Star Wars, z kolei, okazuje się ograniczony i poważnie zdezaktualizowany, skoro informacje ogłaszane publicznie trafiają tam dopiero po dwóch miesiącach. Cóż, umarł król...
   Dopiero bowiem z datą 19.06.br, pojawiła się na www.starwars.com, informacja z 16.06. o tym, że "16 października Lucasfilm i 20th Century Fox rozpoczną ogólnoświatową dystrybucję Gwiezdne wojny - część I: Mroczne widmo na DVD. Gorąco oczekiwane wydanie Części I oznacza, iż saga zadebiutuje na DVD pierwszym filmem cyklu".
   Dalej czytamy: "Entuzjastyczni fani filmu zostaną nagrodzeni za swoją cierpliwość. W łącznym czasie około 480 minut, zaprezentowane zostanie ponad sześć godzin dodatkowego materiału bonusowego, w tym najnowsze efekty wizualne, wykonane specjalnie dla potrzeb wydawnictwa DVD."
   Zestaw dwóch płyt będzie zawierał:
- Mroczne widmo, "podrasowane" w technice THX,
- komentarze dźwiękowe (Lucas, McCallum i paru ludzi "do kuchni"),
- siedem niepublikowanych, odrzuconych scen z pełnymi efektami wizualnymi, przygotowanymi specjalnie dla tej edycji,
- Początek - całkowicie nowy, godzinny film dokumentalny, z materiału wybranego z pośród 600 godzin nagrań zarejestrowanych podczas realizacji Części I,
- szkice planów, poprzez animację, po filmowy efekt końcowy, co pozwoli obserwować na przejście pomiędzy kolejnymi fazami realizacji głównych scen obrazu,
- pięć scen "od kuchni", drążących zaplecze filmu,
- klip z Duel of Fate,
- całość, 12 części, Pamiętników Lynne, dokumentów, które pierwotnie pojawiły się na websicie,
- galerię plakatów, reklamówek i nie publikowanych wcześniej zdjęć z produkcji filmu,
- wszystko "dopakowane" informacjami ze starwars.com, zajawki, trailery i reklamówki telewizyjne.
   Całość kosztować ma 29,98 USD.
   Publikacja najwcześniej ukaże się w Wielkiej Brytanii (15.10.). Dzień później pojawi się w USA, Meksyku i Kanadzie (16.10.). U naszych zachodnich sąsiadów, Niemców, dostępna będzie dopiero 25.10.
   Zainteresowanych dalszymi szczegółami technicznymi i datami premier krajowych odsyłam na stronę www.
   Osobiście, prawdę mówiąc, spodziewałem się więcej. Szczególnie, mając świeżo w pamięci butne zapowiedzi producentów, tłumaczących zwłokę w edycji. Tymczasem, obawiam się, że SW I może okazać się, pod wieloma względami, kolejnym, zwyczajnym DVD-Romem. Główne dodatki, poza filmem dokumentalnym i wywiadami, to rzeczy ogólnie dostępne i już znane czy to internautom, czy nawet "zwykłym" czytelnikom (vide książki Amberu). Natomiast, wszelkie sceny "wycięte" i tak z pewnością trafiłyby prędzej czy później do jakieś "wersji specjalnej" lub "encyklopedii multimedialnej" (vide sceny z Nowej nadziei na Behind the Magic).
   Uważając się za fana SW, śmiem również nieco wątpić w ów "entuzjazm" pozostałych, czyli intencje przyświecające Lucas & Co., przy dość śpiesznej decyzji o premierze tej właśnie części. Recenzje od pełnych zachwytów (zaślepieni fanatycy), po miażdżące (zakompleksieni sceptycy), przeczytać można praktycznie wszędzie. Tych drugich było jednak znacznie więcej.
   Znamienne są także sygnały dobiegające z pododdziałów imperium *) Lucasa. Gdy sukces filmu, choć przecież i tak wielki, nie spełnił oczekiwań szefów, "maluczcy" zostali postawieni na baczność, Pojawiły się liczne zakazy i nakazy. Poważnie ograniczono ich dotychczasową swobodę działania, np. kontakty ze światem zewnętrznym, z mediami.
   Mimo, że to już lipiec, wciąż nie ma nowego, tegorocznego katalogu LucasBooks. "Katalog ukazał się, ale został wycofany, gdyż zawierał istotne błędy merytoryczne", twierdzi polski agent wydawnictwa. Utwierdza w ten sposób jedynie podejrzenia o tym, iż "kasowa" gorączka wciąż trwa, a decyzje o zmianach w ustalonym planie marketingowym są podejmowane na bieżąco, w pełni zależne od nowych opcji rynkowych i koniunktury.
   Śmiem zatem twierdzić, że zapowiadane DVD dyskontuje raczej bieżąca popularność obrazu, który nie ma już szans stać się legendą na miarę trylogii klasycznej.
   Artykuł na websicie zatytułowano: Oczekiwanie zakończone. Moim zdaniem, oczekiwanie i to pełne niepokoju, dopiero teraz, na poważnie, się rozpoczęło.

Tomek Nowak

PS. O mało co bym zapomniał! Niech Moc będzie z wami!


*) wszelkie skojarzenia - przypadkowe... [powrót]




| Wieści | | Nagrody | | RAZ prawą | | Listy do redakcji |
| Książki | | Poglądy | | Imprezy | | Buckland |
| Premiery czerwca | | Galeria |
| Strona tytułowa Miesięcznika |


Strona główna Śląskiego Klubu Fantastyki